Zwinnie zwijasz ciała w zwoje. Jedno w drugie. Twoje w moje. Jeśli tylko nam się uda - dłonie w dłonie, barki w uda. Ty oplatasz moją szyję, ja się wokół nóg Twych wiję i wywyższam Twoją głowę wparłszy w pasy me biodrowe. Szyja mija dłoń ze strachem, ręka wnika pod twą pachę, i złapawszy drugą rękę, eksponuje twarz mą z wdziękiem. W takim splocie i przesmyku, niezależnie od wyniku, można wić się znakomicie i po prostu całe życie. Wszystko znowu się odbędzie w oszalałym, dzikim pędzie. Potem staniesz i uklękniesz. I dopiero będzie pięknie!
Teksty umieszczone na naszej stronie są własnością wytwórni, wykonawców, osób mających do nich prawa.
Podobni wykonawcy
|